Człowiek jest historią czekającą by ją opowiedzieć.Opowiadają więc - Edward Norton i Naomi Watts (oklaski na stojąco za tę opowieść im sięnależą). A historia jest do bólu zwyczajna, historia jest o miłości a cała 'akcja' rozgrywa się na dnie ludzkiej duszy. A jest to historia dwojga brytyjczyków i ich małżeństwa, osadzona w egzotycznej scenerii Chin I poł. XX wieku. Ich historia opowiedziana jest skromnie i bez fajerwerków technicznych, nie ma tu wielkich bitew - raczej społeczne niepokoje, nie ma bohaterów walczących z epidemią cholery - są pragmatyczni naukowcy, ludzie zmęczeni, kierujący się w swoich decyzjach bardzo różnymi pobudkami.
Są tu ludzie - i to co w filmie najciekawsze, a co zawdzięczamy doskonałemu aktorstwu, to to co wydobywa się z najciemniejszch czasem, a czasem najjaśniejszych zakamarków duszy. Norton i Watts - to oni zbudowali ten obraz od zera, oni uczynili go dziełem sztuki. Stworzyli film niezwykły, film, który porusza i niepokoi, taki, który nie pozwala spokojnie zasnąć.
Malowany welon rozgrywa się w pięknej ale ubogiej, chwilami nawet ascetycznej scenerii. W powtarzających się miejscach, do których widz przyzwyczaja się jak do domu, w otoczeniu ciągle tych samych osób. Wchodzimy w świat głównych bo haterów spokojnie i w ciszy. Z nimi podróżujemy w milczeniu, do miejsca, które stanie sięich jedynym prawdziwym domem, do miejsca gdzie będzie im dane odnaleźć samych siebie i odnaleźć się nawzajem. Nic co się tutaj rozegra nie będzie widoczne gołym okiem, nie będzie oczywiste, nie będzie krzyczało. A jednak będzie wiarygodne, uzasadnione, będzie siępowoli rozwijało gdzieś pod powierzchnią , pozwoli im dorosnąć, pozwoli się zmienić.
Watts i Norton - nie mieli prostego zadania. Na nich oparty jest cały film, i to oni musieli unieść ciężar tego niezwykłego obrazu. Rozegrali teatr dwojga aktorów i zrobili to po mistrzowsku. Z nimi przeżywamy, na ich twarzach wypatrujemy uczuć. Ich bohaterowie są ludźmi z krwi i kości, odnajdujemy w nich też trochęsamych siebie, są prawdziwi, decydują czasem dobrze, a czasem źle - jak mówi Kitty - "Jesteśmy bardziej skomplikowani. Popełniamy błędy i zawodzimy."
Ci bohaterowie czasem kochają i ufają bezgranicznie, a czasem są zimni i okrutni. Są w stanie oddać za siebie życie, ale i się nawzajem otruć. Czasem są blisko, a czasem nadspodziewanie daleko o d siebie. I cały czas się zmieniają, ewoluują, myślą. I choć ta ewolucja dokonuje się w ich duszach, my ją czujemy i nią oddychamy. Przechodzi nas dreszcz od samego spojrzenia - niewielu aktorów potrafi to sprawić.
Ale co w tym filmie jest najbardziej niezwykłe? Stawia niewygodne dla niektórych pytanie czym jest miłość i wierność, co to znaczy nie opuścić kogoś aż do śmierci. Uczy nas tego co być może najważniejsze w życiu. Lepiej kochać i stracić niż nie kochać wcale. A kochając można się bardzo wiele dowiedzieć o życiu, i o sobie.
Dla takich filmów i za takie filmy można kochać kino.


