środa, 26 marca 2008

Iluzjonista

Dawno mnie zakończenie nie zaskoczyło, oj dawno ;P Tutaj zakończenie nadaje całości smaku, jak przyprawa dosypywana na koniec. Ale od początku. Iluzjonista to film dobry. Opowiada historię Eisenheima Iluzjonisty, od czasów gdy był dzieckiem z fantazją, do tych gdy stał się sławny i bogaty, oraz jego dziecięcej i nie tylko dziecięcej miłości do niejakiej Sofii, dziewczyny z wyższych sfer.

Film utrzymany w konwencji opowieści z narratorem, którego rolę przejmuje oficer cesarskiej policji. Narratorem, który może nie jest od początku wszystkowiedzący, ale z którym za to my odkrywamy tajemnice. I ponieważ nie jest on stroną konfliktu Eisenheima z księciem, nie zna racji ani jednej ani drugiej strony do końca, co sprawia, że widzi rzeczywistość jak zwykły człowiek. Albo tak, jak ma ją zobaczyć. Tak, jak ktoś chce by ją zobaczył. Kto? Ten, który sprawia, że ludzie myślą, że widzą coś innego, niż widzą naprawdę - Eiseheim Iluzjonista.

Brak komentarzy: