sobota, 5 maja 2007

Hakerzy

Co tu dużo mówić, kultowy film. Przed chwilą obejrzałam po raz kolejny, co muszę uczciwie odnotować. I mimo, że czas leci, to upływ lat widać tu raczej po aktorach niż po komputerach, których używają bohaterowie.

Specyficzna atmosfera zamkniętego środowiska hakerów, ze specyficzną muzyką, specyficznymi wyzwaniami i - jakżeby inaczej - honorem i lojalnością wobec przyjaciół.

Główny wątek (ale nie jedyny) opisuje kryminalną intrygę, dotyczącą wirusa, mającego zatopić tankowce. O jego wypuszczenie oskarżeni (oczywiście niesłusznie) są nasi bohaterowie. To oni właśnie są główną siłą tego filmu. Ich wyraziste postaci, dziwaczne zwyczaje, osobliwe czasem zachowanie czynią go oryginalnym i niezapomnianym. Chociaż są brudni, brzydcy i totalnie ześwirowani, widz chce być jednym z nich.

Minusów nie będę szukać, bo jeszcze bym nie znalazła i co wtedy ;) A do plusów brzydsza połowa ludzkości może zaliczyć jeszcze odważną i ponętną kreację Angeliny Jolie. Dopiszcie do list lektur obowiązkowych ;)

1 komentarz:

Piotr Podróżnik pisze...

Ponętną kreację czy ponętną Angelinę:)?