wtorek, 2 października 2007

Szklana pułapka 4.0 - 17.07.2007

To nie będzie obiektywny opis. Coś takiego jest po prostu nie możliwe w przypadku któregokolwiek filmu z tej serii. Bo choć w każdym odnajdujemy znamiona kiczu tandety i taniej sensacji, to jednak tkwi w postaci kreowanej przez Bruce'a Willisa coś takiego, że wszystko to co nam zwykle przeszkadza w odbiorze filmu, traci nagle wszelkie znaczenie.

Tak samo jest i tym razem. Mimo, że to już czwatra część, twórcy starają się bardzo, by wciąż tchnęła świeżością. Dlatego też nasz dzielny detektyw zmienił nieco metody walki. Czasy się zmieniły i unowocześnił się też Bruce Willis, który wraz z pomocnikiem w wieku własnej córki, zmienił broń z Glocka na komputer.

No właśnie, bo detektyw przypomniał sobie o rodzinie, a właściwie o swojej córce. Wśród akrobatycznych popisów, rozbijających się w płomieniach myśliwców i hakerskich sztuczek uda mu się odzyskać jej zaufanie, a nawet pchnąć w jej ramiona tego właściwego chłopaka.

Detektyw McCaine jak zwykle zapewni nam dwie godziny rozrywki 'na skraju fotela' gdzie wszystko wybucha, rozbija się i miażdży, a sam zainteresowany po najcięższym nawet upadku wstaje, otrzepuje się i idzie dalej. Ratować swoją córkę, majątek narodowy, niewinnych amerykanów i cały świat. Jak można go za to nie kochać?

Acha, i wbrew pozorom - tytuł 'szklana pułapka' pasuje tutaj chyba bardziej niż nawet do pierwszej części filmu.

1 komentarz:

Piotr Podróżnik pisze...

Najlepszy jest ten rechot McLane'a jak coś rozwali.

Dobry film sensacyjny. Trzyma w napięciu, czasem śmieszy (informatyk Warlock!)niezłe efekty i tworzenie mitu niezniszczalnego (cyniczno-opiekuńczy) Willisa daje radę!

Yupikayey!