wtorek, 2 października 2007

Zawód: szpieg - 21.08.2007

Niewątpliwą siłą tej hollywoodzkiej produkcji i swoistą ciekawostką, oprócz oczywiście gwiazd jaśniejących w głównych rolach - Roberta Retdord i Brada Pitta, wypadających świetnie w relacji niby ojcowsko-synowskiej, jest nietypowa narracja.

Mianowicie - film ten rozgrywa się w dwóch płaszczyznach - w czasie który jest naszym tu i teraz nie dzieje się prawie nic. Jesteśmy z Retdordem w siedzibie CIA i na zimno rozważamy sytuację młodego agenta, który został pojmany w Chnach, na domiar złego działając na własną rękę.

Szefowie 'młodego gniewnego', który próbował wydostać z więzienia kobietę, którą CIA spisało już na straty, zamierzają tak samo potraktować i jego. Najpierw jednak przetrząsają całą jego pracowniczą teczkę wraz z jego agentem-opiekunem - Retdordem.

Tutaj właśnie pojawia się druga płaszczyzna, poznajemy bowiem historię znajomości tych dwóch szpiegów od momentu ich pierwszego spotkania w czasie wojny wietnamskiej, aż po konflikt który zaprowadził Pitta do Chin. Zgorzkniały, odchodzący właśnie na emeryturę Redford, przyzwyczajony do metod agencji, już nie pamięta jak to jest buntować się przeciw niesprawiedliwości, on decyduje o życiu i śmierci zza uporządkowanego biurka. Jest mistrzem gry na zasadach firmy.

Obaj nasi bohaterowie różnią się nastawieniem do zawodu, Pitt ma własne zdanie, nie znosi reguł według których ma grać, Redford wręcz przeciwnie - czuje się wśród nich jak ryba w wodzie. Jednak lata spędzone z podopiecznym zmieniły go na tyle, że nie będzie w stanie pozostawić przyjaciela na pewną śmierć. Jego doświadczenie sprawi, że wykorzystując 'szpiegowskie' metody wyciągnie go z więzienia bez wychodzenia z biura. Czyżby zobaczył w nim siebie sprzed lat?

Brak komentarzy: